Przed Tobą po lewej stronie znajduje się niezwykły budynek z metalu i szkła na masywnych palach - wygląda trochę jak miniaturowa platforma wiertnicza stojąca nad wodą, nie sposób go przeoczyć!
Wyobraź sobie ciszę norweskiego wybrzeża, którą nagle przerywają potężne maszyny, ogromne statki i świdry sięgające głębin Morza Północnego. To tutaj, w Stavanger, powstało Norweskie Muzeum Naftowe, które niczym stalowy olbrzym strzeże portu. Gdy spojrzysz na jego surową, metaliczną konstrukcję, aż czuć zapach ropy i słonej bryzy - a w środku, gwarantuję, nie wycieknie Ci żadna kropla nudy! Za projekt odpowiadało studio architektoniczne Lunde & Løvseth, które zadbało, by muzeum nawiązywało do platform wiertniczych, co czyni je jednym z najbardziej charakterystycznych punktów miasta.
Wewnątrz odkryjesz historię, która zaczęła się w latach 60., kiedy Norwegia przypominała raczej spokojną krainę rybaków, niż światowego giganta naftowego. Eksponaty, filmy i zdjęcia pokażą Ci tajemnice poszukiwań i wydobycia ropy - od pierwszych drewnianych instalacji, przez gigantyczne platformy ze stali i betonu, aż po futurystyczne statki produkcyjne i podwodne, bezzałogowe systemy. Każdy eksponat opowiada o ludziach, którzy - czasem z duszą na ramieniu i z uśmiechem w oczach - zdobywali głębiny morza. A muzeum, choć nowoczesne, potrafi zaskoczyć - bo kto wie, może znajdziesz tu własną “żyłę” naftową wiedzy?



