No i dotarliśmy do końca naszej wspólnej podróży po Stavanger! Ależ to była przygoda, prawda? Od szkół artystycznych, przez stare kościoły, wieże widokowe, a nawet kawałek świata petrochemii - przeszliśmy razem kawałek miasta i mam nadzieję, że Stavanger skradł choć kawałek Twojego serca.
Może trochę bolą Cię nogi, ale za to dusza na pewno się rozradowała! Myślę, że każdy zakamarek tego miasta opowiada jakąś małą historię. Jeśli uśmiechnąłeś się chociaż raz, to znaczy, że moja misja zakończyła się sukcesem.
Pamiętaj: podróże to nie tylko zdjęcia i adresy na mapie. To przede wszystkim chwile, emocje i... nowe żarty do opowiedzenia znajomym! Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy, by przeżyć kolejną wyprawę - czy to po Stavanger, czy po zupełnie innym, nieodkrytym jeszcze zakątku.
Dziękuję Ci za wspólną wędrówkę i życzę samych inspirujących szlaków. Do zobaczenia na następnej trasie - a jeśli kiedyś usłyszysz echo mojego głosu przy innym murze, wiedz, że ja już tam czekam z nową dawką opowieści i dowcipów!
Szerokiej drogi!


