
Zwróć uwagę na budynek po prawej stronie, gdzie rząd tradycyjnych łuków z białego kamienia jest dramatycznie przyćmiony przez masywny, nowoczesny, falisty dach wsparty na skręconych metalowych filarach. \n\nTo Targ Santa Caterina, najstarszy zadaszony targ w mieście. Ale aby zrozumieć to miejsce, musimy spojrzeć poza ten uderzający dach i zagłębić się w popioły pod nim. Widzisz, to miejsce było pierwotnie trzynastowiecznym klasztorem dominikanów. Skończyło się to gwałtownie podczas tej samej fali antyklerykalnych zamieszek w 1835 roku, o których słyszeliśmy wcześniej. Wściekły tłum wtargnął do klasztoru i go podpalił. Mnisi uciekali ratując życie, podczas gdy stulecia historii, w tym ogromna biblioteka, poszły z dymem. Władze miasta, praktykując politykę państwowej konfiskaty, zdecydowały się nie odbudowywać. Zamiast tego uprzątnęli zrujnowane krużganki i zbudowali neoklasycystyczny targ, którego zręby widzisz dzisiaj. \n\nPrzez długi czas to miejsce było surowym sercem przetrwania w sąsiedztwie. Podczas surowych lat po hiszpańskiej wojnie domowej, naznaczonych ekstremalnym racjonowaniem, te stragany i wąskie uliczki wokół nich stały się epicentrum czarnego rynku. Pod ladami zdesperowani miejscowi i sprytni przemytnicy handlowali podstawowymi artykułami spożywczymi po astronomicznych cenach, próbując po prostu przetrwać zapaść gospodarczą. \n\nPrzenieśmy się do roku 1997, kiedy to miasto zdecydowało, że nadszedł czas na modernizację. Zaangażowano małżeństwo architektów, Enrica Mirallesa i Benedettę Tagliabue, którzy zaprojektowali ten niesamowity, falujący dach. Jest on pokryty masywną mozaiką o powierzchni ponad czterech tysięcy metrów kwadratowych, wykonaną techniką zwaną trencadis, w której potłuczone odłamki ceramiki są łączone w celu utworzenia wzorów. Kolory reprezentują żywe owoce i warzywa sprzedawane wewnątrz. Ale to nie tylko ładny wygląd. Te złożone, paraboliczne krzywe działają jak naturalny system wentylacji, wyciągając gorące powietrze do góry i na zewnątrz, dzięki czemu na targu jest chłodno bez ciężkiej klimatyzacji. \n\nJednak dążenie ku przyszłości rzadko jest proste, zwłaszcza gdy fundamenty nowej wizji są zbudowane na dosłownych ruinach. Kiedy ekipy budowlane zaczęły kopać, trafili na ogromną archeologiczną nagrodę... odkrywając średniowieczne fundamenty klasztoru, rzymską nekropolię i osadę z epoki brązu. Cztery tysiące lat historii leżało tuż pod alejką z produktami. Miasto nakazało zachowanie ruin, co wywołało logistyczny koszmar i opóźniło wielkie otwarcie o cztery długie lata. Właściciele stoisk musieli przetrwać w tymczasowym namiocie na zewnątrz i niestety wiele rodzinnych firm nie przetrwało. \n\n Projekt ucierpiał również z powodu głębokiej osobistej tragedii. W 2000 roku u Enrica Mirallesa zdiagnozowano guza mózgu i zmarł w wieku zaledwie czterdziestu pięciu lat. Jego żona, Benedetta, musiała sama dokończyć to monumentalne zadanie. Kiedy w końcu otworzyła drzwi w 2005 roku, targ stał się nie tylko cudem współczesnego życia miejskiego, ale także tętniącym życiem hołdem dla jej zmarłego męża. \n\nMożesz wejść do środka, jeśli jest otwarte... targ działa od poniedziałku do soboty, chociaż w niedziele jest zamknięty. Następnie udamy się w stronę prawdziwego klejnotu katalońskiej muzyki, Palau de la Musica Catalana, który znajduje się zaledwie pięć minut spacerem stąd.


