Po twojej prawej stronie wznosi się rozległy kompleks z jasnych kamiennych murów, wyróżniający się szerokimi kamiennymi schodami prowadzącymi do łukowatych drzwi, nad którym dominuje wysoka, prostokątna konstrukcja z rzędami łukowatych okien sięgających nieba.
To jest Pałac Królewski, miejsce, w którym każde panujące pokolenie próbowało zatrzeć spuściznę poprzedniego. Pod brukiem, na którym stoisz, leżą ruiny pałacu Wizygotów, najwcześniejszej warstwy władzy w tym miejscu. W 985 roku armia najeźdźców spustoszyła miasto. Kiedy frankijski król odmówił wysłania pomocy wojskowej w celu jego odbudowy, lokalny hrabia zerwał stosunki, zapoczątkowując niepodległość hrabstw katalońskich. Z popiołów tego starego imperium narodziła się nowa wizja lokalnej władzy.
Do czternastego wieku ten kompleks był wspaniałą rezydencją Korony Aragońskiej. Królowie budowali tu rozległe sale i uprawiali egzotyczne ogrody. Trzymali nawet żywe lwy na dziedzińcu, aby zastraszyć odwiedzających ambasadorów. Jeśli spojrzysz na ekran, zobaczysz Wieżę Strażniczą Króla Marcina. Ta pięciopiętrowa prostokątna konstrukcja została dodana w 1555 roku, służąc jako punkt obronny, ale głównie jako górujący symbol królewskiego ego.

Te kamienie były świadkami wielu rozlewów krwi. W grudniu 1492 roku król Ferdynand Katolicki schodził po tych właśnie schodach na zewnątrz, kiedy wieśniak zaatakował go od tyłu pałaszem. Króla uratował tylko gruby złoty łańcuch honorowego orderu na szyi, który odbił ostrze na tyle, by zamienić śmiertelny cios w głęboką ranę ramienia. Napastnik twierdził, że Duch Święty kazał mu uderzyć, a jego kara była bezwzględna. Był wożony nago po mieście na wozie, torturowany i rozebrany na kawałki żywcem przez kata i wściekły tłum.
Z powodu tej rany Ferdynand wciąż wracał do zdrowia w cichym klasztorze poza miastem, kiedy Krzysztof Kolumb powrócił z obu Ameryk. Więc pomimo słynnych romantycznych obrazów, na których Kolumb prezentuje złoto i papugi monarchom w wielkiej gotyckiej sali tego pałacu, legendarne spotkanie w rzeczywistości miało miejsce wiele mil stąd. Historia zawsze woli wspanialszą scenę.
Gdy władza królewska ostatecznie przeniosła się poza Barcelonę, nadeszły ciemniejsze rozdziały. Wprowadziła się Hiszpańska Inkwizycja, zamieniając bujne lwie ogrody w ponure cele. Później, w XVIII wieku, wielką średniowieczną salę przejął klasztor zakonnic. Aby zmodernizować przestrzeń, zbudowały one zupełnie nowy barokowy kościół wewnątrz gotyckich murów, tynkując przeszłość.
Pozostało tak do 1936 roku. Podczas zamieszek hiszpańskiej wojny domowej robotnicy zaczęli demontować kościół i dokonali oszałamiającego odkrycia. Za tynkiem i cegłą majestatyczne czternastowieczne kamienne łuki średniowiecznej sali były nienaruszone. Pogrzebane starożytne miasto ukrywało się na widoku, przypadkowo chronione przez dwa stulecia przez same mury, które miały je zastąpić.
Dzisiaj część tego historycznego ogrodu Inkwizycji została przekształcona w fascynujący dom dla ogromnej kolekcji ekscentrycznych obiektów historycznych. Kompleks jest otwarty przez większość dni od 10:00 do 20:00, chociaż w niedziele jest zamknięty. Wybierzmy się na krótki spacer, zaledwie minutę stąd, do dziwacznego Muzeum Frederica Marèsa.


