
Przed tobą po prawej stronie znajduje się wysoki, masywny kamienny budynek z klasycznym wejściem, gdzie dwie kamienne kolumny podtrzymują trójkątny fronton nad łukowatym wejściem. To jest Muzeum Frederica Marèsa. Poznaj Frederica Marèsa... rzeźbiarza z zawodu, ale z natury obsesyjnego kolekcjonera historii. Jego pragnienie zakotwiczenia ulotnej przeszłości w fizycznych przedmiotach zaczęło się, gdy miał zaledwie cztery lata, kiedy to starannie zachowywał papierki po czekoladzie i kolorowe kawałki papieru. Zanim stał się starcem, ten dziecięcy nawyk przerodził się w zdumiewający zbiór ponad pięćdziesięciu tysięcy przedmiotów. Zanim to muzeum powstało, jego własny dom przy ulicy Mallorca stał się chaotycznym labiryntem, w którym bezcenne średniowieczne rzeźby piętrzyły się obok wczesnych druków i tykających zegarów. Wewnątrz, Gabinet Kolekcjonera ujawnia głęboko intymny, ekscentryczny katalog ludzkiego istnienia. Mieści tysiące codziennych artefaktów... fajki, laski, zegarki kieszonkowe. Ale pokój kobiecy kryje coś nieco bardziej niezwykłego. Znajdziesz tam misterną biżuterię i ozdobne obrazy utkane w całości z ludzkich włosów. Była to dziewiętnastowieczna tradycja żałobna, tworzenie pamiątek z pukli włosów zmarłych bliskich. Wejdź do pokoju fotograficznego, a znajdziesz niepokojącą kolekcję pośmiertnych portretów. Rodziny ubierały swoich niedawno zmarłych krewnych, pozując ich tak, jakby po prostu spali, desperacko pragnąc zachować jedno ostatnie wizualne wspomnienie. Pokazuje to, jak zaciekle ludzie walczyli, by zatrzymać to, co odchodziło wraz z nadejściem ery nowożytnej. Sam Marès był skomplikowaną postacią odnajdującą się w zmieniającym się społeczeństwie. Podczas hiszpańskiej wojny domowej aktywnie ratował sztukę sakralną z kościołów plądrowanych lub palonych przez komitety rewolucyjne. Uważał się za kulturowego wybawcę. Jednak krytyczni historycy zwracają uwagę, że burzliwy okres powojenny pozwolił bogatym kolekcjonerom takim jak on na nabywanie przemieszczonych arcydzieł za bezcen, co wywołuje dziś współczesne batalie prawne o prawowitą własność tych zrabowanych skarbów. Nawet jego własna sztuka podlegała naciskom i wpływom zmieniających się politycznych prądów. W czasach Republiki Marès wyrzeźbił nagą postać kobiecą o nazwie Zwycięstwo. Po wojnie nowy reżim Franco postanowił wykorzystać jego posąg do uczczenia własnego triumfu. Jednak surowa narodowo-katolicka dyktatura uznała nagą klatkę piersiową posągu za całkowicie skandaliczną. W rzeczywistości zmusili Marèsa do zmiany własnej rzeźby, aby ją zakryć. Jak na ironię, pomimo podporządkowania się konserwatywnej dyktaturze, Marès zyskał w późniejszych latach przydomek hippisa, po prostu dlatego, że nosił nietypowo długie włosy jak na osiemdziesięcioletniego mężczyznę w tamtych czasach. Jeśli chcesz zwiedzić jego ogromne kolekcje, muzeum jest otwarte od wtorku do soboty od 10:00 do 19:00, a w niedziele od 11:00 do 20:00, pozostając zamknięte w poniedziałki. Na razie pozwól swoim oczom powędrować w stronę wznoszącej się w pobliżu budowli, a my udamy się na krótki spacer w kierunku Katedry w Barcelonie.


