
Po prawej stronie wznosi się potężna, kwadratowa forteca zbudowana z surowej czerwonej cegły, wyposażona w obronne blanki i niezwykle ozdobną wieżę narożną sięgającą nieba.
To Zamek Trzech Smoków, który mimo starożytnego wyglądu został w rzeczywistości zaprojektowany jako ogromna kawiarnia i restauracja na Wystawę Powszechną w 1888 roku. Miasto wpadło w absolutny szał, chcąc pochwalić się światu swoją nową potęgą przemysłową. Organizatorzy naciskali na architekta, Lluísa Domènecha i Montanera, aby dostarczył ten cud architektury w niemożliwie krótkim czasie. Budowa rozpoczęła się z opóźnieniem, presja była dławiąca, a robotnicy w pośpiechu układali cegły. Kiedy w kwietniu nadeszło wielkie otwarcie wystawy, spektakularna nowa jadalnia miasta wciąż była chaotycznym, zakurzonym placem budowy. Upokorzenie było tak głębokie, że architekt po prostu zrezygnował. Restauracja w rzeczywistości nie otworzyła swoich drzwi aż do sierpnia, pozostawiając jej zaledwie kilka ulotnych miesięcy chwały przed zamknięciem targów.
Jednak publiczność i tak pokochała ten budynek. Miejscowi spojrzeli na jego kapryśną estetykę i żartobliwie nazwali go imieniem popularnej w tamtej epoce komedii satyrycznej zatytułowanej Zamek Trzech Smoków. Jeśli spojrzysz na swój telefon, możesz zobaczyć zbliżenie górnej fasady. Zwróć uwagę na ceramiczne tarcze zdobiące szczyt. Przedstawiają one cudownie dziwaczną mieszankę roślin, zwierząt i napojów alkoholowych. W gruncie rzeczy było to stałe, dekoracyjne menu, które miało przypominać wszystkim o radosnym, kulinarnym przeznaczeniu budynku.
Po zakończeniu wystawy, podczas gdy inne potężne pawilony zostały szybko zburzone, ten zamek ocalał. Architekt w końcu powrócił do swojego niedokończonego arcydzieła i przekształcił je w energiczny, artystyczny warsztat. Zebrał kowali, szklarzy i mozaikarzy, aby eksperymentować. Chcieli wydobyć z historii zapomniane średniowieczne rzemiosła i zderzyć je z nowoczesnymi materiałami przemysłowymi, takimi jak surowe żelazo. To specyficzne napięcie, patrzenie w przeszłość na tradycyjne rzemiosło, aby napędzać wizjonerską przyszłość, położyło praktyczne fundamenty pod kataloński modernizm.
Oczywiście budynek tak stary kryje w sobie również ciężkie cienie. Podczas hiszpańskiej wojny domowej faszystowskie bombowce zniszczyły gigantyczny witraż zamku, arcydzieło, które niegdyś zalewało wnętrze światłem. W ponurych latach powojennych przestrzeń tę zamieniono w charytatywną jadalnię. Ogromne, przestronne pokoje, pierwotnie zaprojektowane dla międzynarodowej burżuazji do popijania wyśmienitych likierów, nagle wypełniły się zubożałymi obywatelami ustawiającymi się w kolejce po racje żywnościowe pozwalające na przetrwanie.
Kontynuujmy nasz spacer głębiej w drzewa. Za kilka minut całkowicie przejdziemy do Parku Ciutadella.



