
Spójrz na ten prostokątny plac otoczony jednolitymi fasadami z jasnego kamienia, wsparty na ciągłych arkadach łuków na parterze i wysokich ozdobnych kolumnach zwanych pilastrami, które rozciągają się na wyższych poziomach. Plaça Reial został zaprojektowany w 1850 roku przez Francisco Daniela Molinę jako wizja nowoczesnego, neoklasycystycznego porządku dla elity miasta. Zastosował on nawet sprytną sztuczkę architektoniczną, nieznacznie zmieniając odstępy między kolumnami, aby prostokątna przestrzeń wydawała się dla oka idealnie kwadratowa.
Ale pod tą wykalkulowaną geometrią kryją się znacznie starsze, chaotyczne fundamenty. Ta elegancka przestrzeń publiczna została zbudowana bezpośrednio na zburzonych ruinach klasztoru kapucynów. Zderzenie tej dziewiczej nowej wizji z pogrzebaną historią wyszło na jaw niemal natychmiast. Podczas budowy w 1848 roku nocny stróż natknął się na dość makabryczną scenę. Grupa bezdomnych dzieci bawiła się czaszką mnicha, którą wykopano z ruin klasztoru. Miasto pragnęło eleganckiej przyszłości, ale przeszłość dosłownie wychodziła na powierzchnię.
Walka o zaprowadzenie tu porządku rzadko przebiegała gładko. Pierwotnie miasto planowało postawić w centrum wspaniały posąg króla Ferdynanda. Podczas królewskiej wizyty w 1856 r. rzeźba z brązu nie była ukończona, więc niezręcznie wystawiono zamiast niej gipsowy model. Obywatele go znienawidzili i szybko rozbili na kawałki kamieniami. Ostatecznie zdecydowano się na żelazną strukturę, którą widzisz dzisiaj, Fontannę Trzech Gracji, której możesz przyjrzeć się bliżej w aplikacji. Aby zobaczyć, jak ta przestrzeń odnalazła się w swojej nowej tożsamości kilkadziesiąt lat później, spójrz na stare zdjęcie na ekranie.

W XX wieku elegancka fasada placu gościła niezwykle ekscentryczne postacie. W 1919 r. otwarto tu słynny sklep taksydermiczny, specjalizujący się w preparowaniu i wypychaniu zwierząt. Przyciągał wszystkich, od hollywoodzkiej gwiazdy Avy Gardner po króla Alfonsa XIII, który kazał spreparować nogę swojego ulubionego konia. Oczywiście fanem był też Salvador Dalí. W 1960 roku malarz surrealista zapozował w samym centrum placu na szczycie wypchanego nosorożca jawajskiego, płacąc tragarzom za ich trud dwadzieścia duros, czyli dziś około pięćdziesiąt dolarów. Najwyraźniej wyszedł stamtąd ze szkieletem goryla, za który nigdy nie zapłacił.
Zanim odejdziemy, zwróć uwagę na kunsztowne żelazne latarnie. Przyjrzyj się uważnie wijącym się wężom i skrzydlatemu hełmowi Merkurego. Były to jedne z pierwszych miejskich zleceń powierzonych młodemu Antoniemu Gaudiemu w 1879 roku.
Mimo wszelkich prób zachowania królewskiej godności, Plaça Reial zawsze sprzyjał buntownikom, artystom i wyrzutkom, którzy uznali go za swój własny. Ruszajmy w głąb labiryntowych uliczek Dzielnicy Gotyckiej, kierując się w stronę wspaniałych średniowiecznych murów Santa Maria del Pi.




