Przed Tobą znajduje się okazały, jasny budynek z klasyczną fasadą, dużymi łukowatymi oknami, ozdobnymi balustradami oraz rzeźbami ustawionymi na gzymsie - spójrz w kierunku południowego narożnika Place Stanislas.
Jesteś właśnie przed Operą Narodową Lotaryngii, miejscem, które od ponad stu lat tętni artystycznym życiem Nancy. Pierwszy teatr operowy powstał tu za czasów króla Polski i księcia Lotaryngii, Stanisława Leszczyńskiego, w 1758 roku - za murami tej historycznej siedziby pulsowały echa oklasków i nieustanne podekscytowanie przed premierami, aż do tragicznego pożaru w 1906 roku. Ogień pochłonął wszystko - od bogatych żyrandoli po ciężkie aksamitne kurtyny. Jednak miasto nie pogrążyło się w ciszy. Projekt nowej opery przyjął Joseph Hornecker ze Szkoły z Nancy, który połączył klasyczne linie z odrobiną art nouveau - wystarczy spojrzeć na detal architektoniczny, by odnaleźć subtelną grę światła i ornamentów. W 1919 roku, po latach oczekiwania, pierwsze dźwięki rozległy się w nowym, ponadtysięcznym audytorium, budując od nowa legendę tego miejsca. W 2006 roku opera otrzymała status narodowej; była to nagroda za determinację miasta i jej miłośników sztuki. Na tej scenie dyrygowali tak różni artyści jak Noël Lancien czy Sebastian Lang-Lessing. W ostatnich latach to właśnie tu, w 2021 roku, Marta Gardolińska została pierwszą w historii kobietą na stanowisku dyrektora muzycznego, co wywołało wzruszenie i dumę wśród mieszkańców. Dziś, kiedy przebrzmiewają tu kolejne operowe arie, trudno nie poczuć, że historia, sztuka i odwaga tworzą wyjątkowy klimat tego miejsca.



