Przed Tobą imponująca fasada katedry Notre-Dame-de-l’Annonciation z dwoma wyróżniającymi się, symetrycznymi wieżami o kwadratowej podstawie, ozdobionymi kopułami i latarniami - aby ją dojrzeć, spójrz w stronę masywnej budowli z jasno szarego kamienia z trzema dużymi portalami i centralnym zegarem tuż pod krzyżem.
Wyobraź sobie, że pogrążasz się w porannej ciszy placu Monseigneur-Ruch, a tuż przed Tobą wyrasta katedra - miejsce, które od ponad trzech wieków przyciąga wzrok pielgrzymów, mieszkańców i turystów. Gdybyś stał tutaj w średniowieczu, Nancy wciąż nie miałoby własnej katedry. Przez długie lata miasto zależało od biskupstwa w Toul, co mieszkańcy odczuwali jako poważny brak, bo pobliskie Metz, Toul i Verdun, choć nie należały politycznie do Lotaryngii, miały już swoje katedry. Kiedy w XVI wieku Toul przeszedł pod kontrolę Francji, książęta Lotaryngii rozpoczęli dyplomatyczną walkę o własny biskupi tron w Nancy.
W końcu w 1602 roku udało się wyprosić u papieża rangę kościoła prymacjalnego dla świątyni w Nancy. Pierwsze budynki były prowizoryczne i mieściły się tam, gdzie dziś znajduje się kościół Saint-Sébastien czy w obecnej dzielnicy katedralnej. Jednak widoczna przed Tobą monumentalna budowla zaczęła powstawać dopiero w 1703 roku, z inicjatywy księcia Leopolda I, a potem pod czujnym okiem króla Polski, Stanisława Leszczyńskiego. Wyobraź sobie dekadę pracy kamieniarzy i architektów, w której zmieniały się wizje i plany - u początków inspirował się nią Giovan Betto, potem Jules Hardouin-Mansart. Jednak w miejscu dawnych planów kopuły, zdecydowano się na podwójne wieże, które Victor Hugo prześmiewczo nazwał „poivrières Pompadour” - przypominają podobno dawne młynki do pieprzu.
Katedra była świadkiem wielu dramatów i wydarzeń; podczas rewolucji francuskiej bardzo ucierpiały jej relikwie, w tym szczątki św. Sigisberta, patrona Lotaryngii. Niezniszczona została tylko jedna kość, dziś przechowywana w złoconym relikwiarzu i podziwiana przez wiernych, a dawną niszę zajęła statua Maryi z Dzieciątkiem wykonana przez lokalnego artystę. Podczas gdy wnętrze katedry olśniewa klasycznymi kolumnami, marmurowym ołtarzem z 1763 roku i wieloma kaplicami, uwagę przyciąga zwłaszcza ogromny, zabytkowy organy. Zbudowane w XVIII wieku przez Nicolasa Duponta, później wielokrotnie przebudowywane, właśnie w ostatnich latach przeszły gruntowną renowację. Wyobraź sobie, jak potężne dźwięki 4200 piszczałek rozbrzmiewają pod sklepieniem, a echo niesie się po całym kościele.
Chociaż od 1906 roku katedra wpisana jest do rejestru zabytków, nie posiada tytułu bazyliki, lecz cieszy się przywilejami indulgencji, jak bazyliki rzymskie - duża marmurowa płyta przy wejściu o tym przypomina. Wizytują ją tłumy - ponad 187 tysięcy ludzi w 2024 roku - co czyni ją jednym z najważniejszych punktów całej Nancy.
Nie sposób też nie zauważyć całej plejady dzieł sztuki sakralnej: obrazy klasyczne, fresk w kopule poświęcony „niebieskiej chwale”, bramy i balustrady wykute przez słynnego Jean Lamoura, twórcę kutych ogrodzeń Place Stanislas, a nawet starożytne, sięgające X wieku przedmioty liturgiczne związane ze św. Gauzelinem, biskupem Toul. Każda kaplica i każdy detal skrywają osobną historię - jak choćby kaplica św. Józefa z obrazem Crucifixion Claude’a Derueta czy Absydą ze scenami z życia św. Sigisberta, króla i świętego.
Przed Tobą monumentalny pomnik wiary, ambicji, ale i niełatwych czasów - miejsce pełne zarówno ciszy, modlitwy, jak i wielkich chwil historii Nancy.
Zastanawiając się nad architekturą, obrazami czy kultem św. Józefa. zygmunta? Zachęcamy do dalszej dyskusji na ten temat w sekcji czatu poniżej.



