Przed Tobą wznosi się smukła, jasna bazylika z wysoką neogotycką wieżą, ozdobioną delikatnymi rzeźbieniami i bogato dekorowaną fasadą - spójrz prosto, a zobaczysz monumentalny portal oraz charakterystyczne ostre łuki nad drzwiami.
Wyobraź sobie rok 1080 - wtedy narodziła się parafia Saint-Epvre, a na tym właśnie miejscu wybudowano pierwszą świątynię. Od tych czasów minęło już wiele pokoleń, a wokół ciebie miejsce to stale zmieniało swoje oblicze. Kiedyś kościół służył nie tylko modlitwie - jego wieża w XV wieku była najwyższym punktem średniowiecznego Nancy i strażnicy wypatrywali z niej niebezpieczeństw czyhających na miasto. Historia sięga jednak znacznie dalej. Obecny budynek powstał w XIX wieku po burzliwej rywalizacji architektów i głębokich sporach o styl. Wyobraź sobie gorącą atmosferę konkursu w 1862 roku, kiedy to Prosper Morey, mimo krytyki i całej fali oskarżeń o plagiat, otrzymał zadanie rekonstrukcji kościoła, prezentując projekt o neogotyckim wdzięku, który od razu podzielił mieszkańców Nancy.
Nową orientację kościoła zmieniono - wejście Moreya skierowano na północ, a monumentalne schody, które teraz mijasz, podarował sam cesarz Franciszek Józef I. Pod koniec 1867 roku, po trzech latach trudnych prac ziemnych, przez centrum Nancy przeszła delegacja dworska ze wschodniej Europy, by osobiście podziwiać nowe arcydzieło. To dzięki hojności darczyńców - cesarza Austrii, Napoleona III oraz lokalnej szlachty, setki metrów szkła zamieniły się w świetliste witraże, z których wiele niestety zniszczyły wojenne bombardowania. Tej nocy, 25 września 1914 roku, niemiecki sterowiec zrzucił bomby na Stare Miasto, niszcząc dach i cenne witraże.
Mimo dramatycznych losów, bazylika przetrwała najgorsze. W 1874 roku papież Pius IX nadał jej rangę bazyliki mniejszej, a w roku 1999 wpisano ją na listę zabytków narodowych. Wnętrze ozdobione jest nie tylko przez niesamowite freski, ale również organy neogotyckie, ufundowane przez mistrza Merklina, które zachwycały paryskich kompozytorów już na wystawie światowej w 1867 roku. Słychać było tu kiedyś dźwięki antycznych organów, a ich nowy mechanizm stał się dumą Nancy.
Co ciekawe, podczas prac archeologicznych odkryto w fundamentach piaskowca groby z napisami po hebrajsku oraz starożytne rzeźby Adama i Ewy, przekazane dziś do muzeum Lorrain. Legenda „króla żebraków” - księdza Trouilleta, który potrafił przekonać możnych różnych krajów, by finansowali odbudowę - przetrwała do dziś. Zwróć również uwagę, że niegdyś wejście zdobiła witrażowa para cesarska, zamieniona po wojnie na symbole Lotaryngii i Alzacji we wspólnym uścisku.
To miejsce nie zna nudy - od ślubów arystokracji, poprzez pamiętne wojenne nocne naloty, aż po współczesne uroczystości czy żmudne prace renowacyjne po burzy wieku. Saint-Epvre trwa tu, majestatyczna, strzelista, bogata w niezwykłe opowieści, których echa wciąż da się wyczuć, stojąc na tym placu.
Fascynuje Cię pochodzenie nazwy, historyczny czy rekonstrukcja budynku przez prospera moreya? Porozmawiajmy o tym! Przejdź do sekcji czatu, aby uzyskać więcej informacji.



